Zdjęcia - na ile sobie można pozwolić?

O tym, że przed fotografią cyfrową była jeszcze inna, współczesne pokolenie zdaje się albo nie wiedzieć bądź też traktować ten fakt, jako zamierzchłą przeszłość. Tymczasem, jeszcze wcale nie tak dawno, aparaty cyfrowe były rzadkością, a królowały te wyposażone w kliszę. Postęp techniczny, jaki dokonał się w ostatnich latach sprawił, że popularność zdjęć znacznie wzrosła. W przeszłości, na fotografie mogła sobie pozwolić głównie arystokracja, zaś same przygotowania do robienia zdjęć trwały dosyć długo. Ciekawostką może być fakt, że zdjęcia (szczególnie w początkowych okresach fotografii) były taką rzadkością, że już nawet pojedyncze zdjęcie było wartościowe. Co więcej, był nawet taki okres, że fotografie wykonywano całym rodzinom, wraz ze zmarłymi, których stylizowano tak, by wyglądali jak śpiący.

Od tamtych czasów nastąpił jednak ogromny postęp, który spowodował, że wiele osób zaczęło interesować się fotografią. Dziś wszyscy posiadamy aparat w telefonie, dzięki czemu możemy z niego korzystać w praktycznie każdym miejscu. Najczęściej wykorzystujemy go do tego, by wykonywać fotografie sobie, bliskim lub znajomym i uwieczniać w ten sposób ciekawe, niebezpieczne bądź zabawne sytuacje. Popularność zdjęć ciągle rośnie. Doskonale można to zauważyć, między innymi oglądając te, które znajdują się dziś w internecie. To bowiem tam właśnie, trafia zdecydowana większość z nich. Zamieszczają je nie tylko osoby, prowadzące blogi na temat fotografii, która dla wielu jest nie tylko pasją, ale również sposobem na życie, a nawet źródłem utrzymania. To właśnie tam, wiele osób prezentuje swoje dokonania, np. kulinarne czy sportowe. Innym przykładem są fora oraz portale o społecznościowym charakterze, na którym zdjęcia oraz ich opisy tworzą odniesienie do konkretnej sytuacji oraz zdarzenia. Tematyka takich zdjęć jest rozmaita. Praca, dom, hobby, dzieci, jak i natura oraz widoki morza, gór, stanowią ciekawy przekrój nie tylko naszych zainteresowań, sposobu życia, ale również i nastawienia do świata. Czasami tylko zastanawia fakt, czy nie za bardzo wpuszczamy obce osoby do naszego intymnego świata, pokazując im wszystko na zdjęciach, które powinni oglądać tylko najbliżsi.